sobota, 25 lutego 2017

Tłusto, ale szczęśliwie!


Ten tydzień był dla mnie wyjątkowo szczęśliwy. Po prostu na każdym kroku działo się coś naprawdę niespodziewanie miłego. Wszyscy są mili, w szkole jest przyjemnie, co chwilę coś się udaje. A kiedy dostałam z matematyki za sprawdzian dwie 4, to już się popłakałam ze szczęścia. Teraz to naprawdę powinnam iść za ciosem i jeszcze w Totolotka zagrać.
Nie spodziewałam się tego po sobie, ale zgłosiłam się na konkurs piosenki. Nie umiem śpiewać, ale  w szkole aktorskiej na egzaminie mam zaśpiewać parę piosenek, więc postanowiłam już teraz spróbować swoich sił przed publicznością. Muszę przyznać, że to w pewnym sensie jedna z moich fobii. Nie mam problemu, by pośpiewać sobie wieczorem w łazience, kiedy inni mogą słyszeć (nie wiem czy na ich szczęście :) ), ale jeśli mam tak samo na scenie, no to już jest dla mnie wyzwanie. Zawsze bowiem żyłam w przekonaniu, że fałszuję... Wybrałam sobie jednak dwie piosenki, bardzo nacechowane emocjonalnie, które bardziej się w sumie mówi, aniżeli śpiewa. I TAK MI SIĘ SPODOBAŁY! Naprawdę! Nie wiem jaki będzie odbiór, ale tak naprawdę to zależy mi  na tym, by się przełamać. Raczej przeboleję, jeśli zdarzy mi się zafałszować gdzieniegdzie... ;)
Piosenka, piosenką, jednak ciągle jestem jeszcze na etapie zbierania tekstów. Mam ich sporo, lecz wciąż brakuje mi  pomysłów na wypełnienie luk w paru kategoriach. Jeśli ktoś zna jakieś błyskotliwe teksty, zabawne, smutne, obojętne… najlepiej emocjonalne, to może mi podesłać, byłabym naprawdę baaaardzo wdzięczna. :)

Oprócz tego, odchodząc od tematu, przedwczoraj był Tłusty Czwartek i nie mogłybyśmy tego ze współlokatorkami przeoczyć. Nasz ulubiony dzień! Było bardzo, bardzo wesoło! 

Poniżej eksponujemy pączki. I się cieszymy jak nie wiem.









2 komentarze: