sobota, 10 grudnia 2016

Mesajah



Nawiązując do ostatniego wpisu – Mesajah odwiedził nas po raz 3-ci. Ja byłam na koncercie po raz 4-ty. I za każdym razem niesamowicie mi się podoba. Widać, że osoby z zespołu mają ogromną pasję. 










Samego artysty słucham od 6-u lat. Muszę dodać, że porównując obecną do pierwszej płyty, niesamowicie się rozwinął. Chociażby zważając na tembr głosu czy pewną świadomość swoich możliwości, którą da się wyczuć… Naprawdę widać, że nie stoi w miejscu i ciągle idzie do przodu.
Ogółem, lubię słuchać reggae, jednak zazwyczaj są to składanki, które znajduję na Youtube w celu poprawy nastroju (nawet wykonawców nie wymienię za bardzo), niekoniecznie polskie. Naprawdę rzadko przypada mi do gustu reggae w wykonaniu polskich wykonawców, zazwyczaj są dla mnie wyzbyte charakterystycznego klimatu.
Ciężko mi określić który album najbardziej mi się podoba, ponieważ każdy niesie za sobą coś nowego i pozytywnego. Trzeci, pamiętam, że był wypełniony komentarzami społecznymi. Otrzymałam czwarty, najnowszy i słuchamy go z Alą na okrągło. Naprawdę warto przesłuchać! A raczej – warto się wsłuchać. Kiedy przesłucha się pobieżnie, można nic z niego nie wynieść. Rytmika, melodia oczywiście też jest świetna, ale teksty jeszcze lepsze. Tak jak w reszcie Jego płyt – podnoszą na duchu, dodają wiary w siebie i przypominają o podstawowych wartościach, o których mimo wszystko bardzo łatwo jest zapomnieć. 


Manolo to super pozytywny człowiek, prawdziwy artysta, który faktycznie ma coś do przekazania światu. Uwielbiam go za to, że jest dobrą osobą. Dostrzega naprawdę dużo wokoło i nie boi się mówić o tym otwarcie. Fajnie, że są tacy ludzie ;)


2 komentarze: