sobota, 5 listopada 2016

Halloween



W zeszły piątek czekało mnie niezłe zaskoczenie. Spostrzegłam paczkę na biurku. Pomyślałam – może to zaległy worek z konkursu. We wrześniu brałam udział w konkursie z Garniera, w którym można było wygrać udział w teledysku Dawida Kwiatkowskiego. No i ja niefortunnie wygrałam worek ze swoim i Jego zdjęciem. Wygrałam, ale wciąż nie otrzymałam. Jestem zawiedziona. Co prawda do chodzenia po mieście bym go nie wzięła, aczkolwiek w kuchni spełniłby z pewnością swoją przyzwoitą funkcję. Może na ziemniaki, może na cebulę.

W każdym razie paczka była zdecydowanie zbyt ciężka na worek. Otwieram, a tam torba z Delecty. A w środku… pełno pysznych rzeczy.

Bardzo się ucieszyłam, bo jeszcze (prócz tego niedoszłego worka z Kwiatkowskim) nic nie wygrałam przez Internet, a ostatnio często biorę udział w konkursach. Musiałam się wszystkim pochwalić. Powyciągałam wszystko z torby, zaniosłam do pokoju obok i z się mamą nad każdym opakowaniem zachwycałam.

Kiedy wróciłam do pokoju spostrzegłam, że nie wyciągnęłam jeszcze wszystkiego. W paczce zostało opakowanie z napisem ,,Apart”, a w środku – zegarek! No to już w ogóle osiągnęłam kres szczęścia!



Później rozpoczęła się u nas impreza Halloweenow’a. Przebraliśmy się wszyscy. Świętowaliśmy do poniedziałku. Odwiedziła nas z tej okazji przesympatyczna wróżka Oriana znana z Polsatu. 




Zawsze wróżki mnie fascynowały. W ostatnim czasie marzyło mi się pójść na taki seans, tylko bałam się korzystać z usług pierwszej lepszej czarodziejki. Parę razy spotkałam różne Cyganki na ulicy. Wydawały mi się naprawdę przerażające i bałam się, że rzucą na mnie jakąś klątwę. Zresztą wówczas ogólnie się bałam takich spraw.

Nie będę co prawda zdradzać szczegółów rozmowy, ale podobało mi się. Na pewno zmieniło mi się przekonanie na temat Tarota. Wydawało mi się wcześniej, że są to kompletne bzdury, no bo przecież nie da się przewidzieć przyszłości na 100%, bo każdy jest kowalem swojego losu i wszystko można zmienić. Okazuje się jednak, że wbrew mojemu przekonaniu karty nic nie powodują, jedynie ukazują. Z tego co czytałam, Tarot bazuje na energetyce (w którą bardzo mocno wierzę) i wystawia diagnozę tego co aktualnie siedzi w duszy człowieka. Posiada właściwości pozwalające na rzetelną analizę stanu emocjonalnego, psychologicznego i duchowego. Ewentualnie może postawić prognozę, dać radę, pomóc rozwiązać problemy. Najbardziej właśnie służy do przyjrzenia się swojej duszy i umożliwia dotarcie do prawdy ukrytej w człowieku.

Nie uważam, że warto się ich bać. To tak jakby się bać lustra. Jedyne co, to trzeba być pewnym wróżki, czy nie będzie nas oszukiwać lub jeszcze gorzej – czy nie będzie jakimś wampirem energetycznym, bo o takim przypadku też czytałam. Oriana jest w 100% autentyczna, chyba ma nawet swoje czarnoksięskie moce, bo kiedy się wybraliśmy do lasu, zebrała 2 pełne kosze grzybów, pomimo braku okularów. Chodziliśmy dookoła Niej, lecz to nie przyniosło (mimo chęci) żadnych magicznych skutków.







































Impreza była fajna. Dwa razy się skończyła malowaniem i tworzeniem kreatywnych kompozycji na jednym ze śpiących kompanów. Tj. malowanie sztuczną krwią, markerem, lakierem do paznokci i różne takie.













5 komentarzy:

  1. Gratuluję takiej "małej" wygranej. Bardzo ładna sukienka, masz dobry gust.
    Odwdzięczam się za każdy szczery komentarz.
    Pozdrawiam,annnathalie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdy byłam młodsza strasznie fascynowałam się wróżkami, przepowiadaniem przyszłości i całą tą magiczną otoczką. Może kiedyś do tego wrócę.
    Impreza musiała być super, na każdym zdjęciu jest mnóstwo radości. No i gratulacje wygranej :)

    http://cukierkii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to jest bardzo interesujące. W dodatku w to wierzę. :)

      Usuń
  3. Halloween jest meega , jest wtedy tyle różnych pomysłów na ten specjalny dzień a Wy świetnie się prezentujecie na zdjęciach ;)
    http://timeinthemountains.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń